Powrót do serwisu MOSiR:
MOSiR

Siatkówka - Sezon 2018/19



Najlepsi w 1. lidze

Grupa A - Punkty
Laskowski
Marcin Laskowski
(RISER Volley Team Jaworzno)
151
Grupa B - Punkty
Marny
Mirosław Marny
(Kadra Bobrek Bytom)
150
Grupa A - Atak
Laskowski
Marcin Laskowski
(RISER Volley Team Jaworzno)
102
Grupa B - Atak
Marny
Mirosław Marny
(Kadra Bobrek Bytom)
89
Grupa A - Serwujacy
Pluta
Damian Pluta
(NAPALM TEAM)
20
Grupa B - Serwujacy
Marny
Mirosław Marny
(Kadra Bobrek Bytom)
23
Grupa A - Blokujacy
Lipiarz
Michał Lipiarz
(RISER Volley Team Jaworzno)
31
Grupa B - Blokujacy
Bartosiak
Arkadiusz Bartosiak
(Kadra Bobrek Bytom)
23
Grupa A - Bilans
Laskowski
Marcin Laskowski
(RISER Volley Team Jaworzno)
93
Grupa B - Bilans
Marny
Mirosław Marny
(Kadra Bobrek Bytom)
92

Aktualności

Niech będzie chwała za ten czas :)

12-05-2013 19:09 | aniouu

logo

Z ciężkim sercem przychodzi mi przelanie na klawiaturę obiektywnych faktów i subiektywnych wrażeń, jakie przyniosła finałowa kolejka Rudzkiej Amatorskiej Ligi Siatkówki. Raz – ze względu na jej rangę. Dwa – z uwagi na ogrom myśli i spostrzeżeń, które (aby Was nie zanudzić) muszę ograniczyć do niezbędnego minimum. Trzy – bo było to nasze ostatnie spotkanie – a co za tym idzie – moja ostatnia możliwość do zapisania kolejnych kart „Volleyball and the city”.

Postanowiłam zatem ułatwić sobie to zadanie i jako punkt wyjścia przywołam słowa Ś.P. Arkadiusza Gołasia, który powiedział kiedyś, że „Każdy rodzaj aktywności niesie ze sobą bogaty skarbiec wartości. Ćwiczenie uwagi, kształcenie woli, wytrwałości, odpowiedzialności, znoszenie trudu i niewygód, duch wyrzeczenia i solidarności, wierność obowiązkom – to wszystko należy do cnót sportowca”.

Mnie samą, nie raz, ani nie dwa, dopada leń, który odbiera chęć do działania i rodzi myśli
z cyklu „przecież mogę zrobić to jutro”. Bywały też takie czwartki, kiedy to – po ciężkim dniu w pracy, w niesprzyjającej aurze pogodowej i przy innego typu złośliwościach losu – nie bardzo miałam ochotę na wychodzenie z domu. W takich właśnie momentach utożsamiałam RALS z obowiązkiem. Ale było to tylko chwilowe zwątpienie. Widząc –
z jednej strony wkład pracy Organizatorów, z drugiej –  zaangażowanie Uczestników, będące uosobieniem przywołanych słów A. Gołasia, zmęczenie natychmiast znikało
a baterie wewnętrznej energii ładowały się do maksymalnego poziomu:)

 

Ubiegłego czwartku nie mogłam się wręcz doczekać! Oczekiwania, ciekawość i głód emocji były przeogromne, bo – jakby nie patrzeć – był to mój pierwszy finał z Wami! A Wy? A Wy zafundowaliście mi „prawdziwą fabrykę snów, a nie marną podróbkę Hollywood’u”! Za co bardzo Wam dziękuję!:)

 

A teraz trochę konkretów…

 

Wieczór rozpoczęliśmy od walki o 3. miejsce naszej Ligi. Na parkiecie spotkali się zawodnicy DOOM TEAM i KA SPRÓBUJ Z NAMI. Oba finałowe spotkania tych drużyn okazały się bardzo wyrównane i zacięte. Jednakże, o ile pierwsze było manifestacją siłowych ataków i szybkich zagrywek, o tyle drugie nazwałabym siatkówką w wersji soft ;) Zwłaszcza w ekipie KA dało się zauważyć ogromne skupienie i wyciszenie. Takie podejście okazało się skuteczne, bo Klubowicze w inaugurującej partii popełnili zaledwie pięć błędów własnych
i – pomimo niezwykle aktywnego i czujnego bloku po stronie DOOM oraz trudnego wyniku
w końcowej fazie seta (21-20 dla TEAMu) – potrafili spiąć się w sobie, zdobywając
5. punktów z rzędu, m.in. dzięki dwóm niezwykle sprytnym kiwkom Łukasza Bulandy
i niezawodnym w chwilach kryzysu atakom Wojtka Szpitola i Mateusza Króla. W kolejnej części meczu do świetnej dyspozycji w ataku dołożyli trudną do przyjęcia zagrywkę, dzięki czemu szybko wysunęli się na prowadzenie i ze spokojem zakończyli spotkanie, zdobywając tym samym 3. miejsce RALS w sezonie 2012/2013.

 

Wraz z godziną 20. nadeszła pora, by przejść do punktu kulminacyjnego wieczoru – finału finałów:D Jak najkrócej i jednocześnie najtrafniej opisać jego przebieg? Otóż – jak
w utworze „Transfuzja” – mieliśmy tutaj naprzeciwko siebie „demonstrację szeregu możliwości” oraz „akceptację rzeczywistości”. Dla SALOS TEAM nie był to chyba najlepszy dzień. Nie korzystali z nielicznych momentów słabszej gry swoich przeciwników a – jak wiadomo – niewykorzystane sytuacje się mszczą. Zwłaszcza, że Chłopaki z 6 ŚCIĘĆ byli wręcz zaprogramowani na zwycięstwo. I konsekwentnie do tego celu dążyli. Zresztą, nie tylko w tym meczu, ale i w całym turnieju. W ich grze najbardziej lubię solidarność. Oni doskonale wiedzą, że w siatkówkę nie gra się samemu. Ale trzeba przyznać, że dużym ułatwieniem jest dla nich fakt, że każdy z zawodników prezentuje podobny poziom, dzięki czemu stanowią dla siebie wsparcie i idealnie się uzupełniają, prezentując nam nierzadko genialną mozaikę siatkarskich zagrań. 9 maja najbardziej widowiskowe ataki szły z tzw. środka. I w ten właśnie sposób K. Lomania zdobył ostatni zwycięski punkt dla swojej drużyny.

 

Jak widzicie, przebieg obu spotkań był dosyć spokojny i potwierdził wyższość sportową zwycięzców poprzednich starć. Brak sytuacji spornych i poczucie sprawiedliwości uzyskanych wyników pozwoliły wszystkim uczestnikom turnieju szczerze cieszyć się
z osiągniętych sukcesów, a także współtworzyć wspaniałą, przyjazną i niezwykle ciepłą atmosferę ceremonii zakończenia tegorocznej RALS.

 

Aby dopełnić formalności, przypominam, że Mistrzem Ligi została niepokonana drużyna
6 ŚCIĘĆ, na drugim miejscu uplasował się zespół SALOS TEAM, a na ostatnim stopniu podium stanęli Panowie z KA SPRÓBUJ Z NAMI. Tytuł MVP naszego turnieju otrzymał Wojtek Szpitol, zaś najlepszym Typerem okazał się Wojtek Niemiec. Gratulujemy!:)

 

Przy okazji pragnę podziękować Oli i Tomkowi za możliwość zaangażowania się
w tworzenie Ligi. To niesamowite, że mogłam wcielać w życie to, co znałam jedynie
z teorii. Robicie kawał dobrej roboty, czego najlepszym dowodem był czwartkowy wieczór i słowa sympatii uczestników Ligi, które spływają do nas z każdej strony:)

 

Odwlekam to jak mogę, ale chyba przyszła najwyższa pora, aby postawić symboliczną kropkę w tej oto przeplatance podsumowań, wspomnień, podziękowań i gratulacji.

W imieniu źródła Mojej Osobistej Satysfakcji i Radości (znanego powszechnie jako MOSiR) dziękuję Wam raz jeszcze za każdy wspólnie spędzony czwartek.  

Czas wejść w fazę cool down, odbudować siły i zatęsknić za Ligą, po to, aby
z entuzjazmem, zapałem i nowymi celami przystąpić do kolejnego sezonu naszej zabawy:)

 

Zatem – do zobaczenia we wrześniu!:)

Komentarze

Ta wiadomość nie została jeszcze skomentowana.

Dodaj komentarz

Aby dodawać komentarze trzeba być zarejestrowanym i zalogowanym w serwisie.

Logowanie i rejestracja

Nie masz konta? Zarejestruj się!

Pokaż:

Ostatnie wyniki

Siatkówka — Finały
FINAŁ
Mecz o miejsce 1:
RIKI-TIKI DZIKI1:3Kadra Bobrek Bytomwięcej»
(24-05-2018 20:30)
Mecz o miejsce 3:
RISER Volley Team Jaworzno3:0AZS SUM KATOWICEwięcej»
(24-05-2018 19:00)
Siatkówka — Finały
FINAŁY II
Finał o miejsce 1:
RISER Volley Team Jaworzno0:2RIKI-TIKI DZIKIwięcej»
(18-05-2017 20:00)
O miejsce 3:
K.S. Volley Katowice0:2Kadra Bobrek Bytomwięcej»
(18-05-2017 19:00)
Baraż o grę w 1. lidze:
RIKI-TIKI DZIKI1:2RISER Volley Team Jaworznowięcej»
(18-05-2017 21:00)
FINAŁY I
Finał o miejsce 1:
RIKI-TIKI DZIKI1:2RISER Volley Team Jaworznowięcej»
(11-05-2017 20:00)
O miejsce 3:
Kadra Bobrek Bytom2:0K.S. Volley Katowicewięcej»
(11-05-2017 19:00)
Siatkówka — Runda finałowa
FINAŁ II
Finał o miejsce 1:
Helenka0:2RISER Volley Team Jaworznowięcej»
(19-05-2016 21:00)
O miejsce 3:
System Bułgarski0:2KA Spróbuj z Namiwięcej»
(19-05-2016 20:00)
FINAŁ I
Finał o miejsce 1:
RISER Volley Team Jaworzno2:0Helenkawięcej»
(12-05-2016 21:00)
O miejsce 3:
KA Spróbuj z Nami2:0System Bułgarskiwięcej»
(12-05-2016 20:00)